ChatGPT Work i Claude Cowork: agenci AI wchodzą do biur
Dla Twojego biznesu
Agent AI do pracy biurowej przestał być ciekawostką — to już produkt, który dostajesz w standardowej subskrypcji ChatGPT albo Claude. Największa wartość dla małej firmy nie leży w programowaniu, tylko w zdejmowaniu z Ciebie raportów, zestawień i pierwszych wersji tekstów. Start OpenAI pokazał też, na czym można się sparzyć: nieprzejrzyste limity zużycia i zbyt duże zaufanie do agenta bez kontroli.
Sprawdź usługę →Kluczowe
- ChatGPT Work to agent w ChatGPT działający na plikach i aplikacjach godzinami, oddający gotowe dokumenty; zbudowany na technologii Codex i modelu GPT-5.6
- Po starcie OpenAI przyznało, że najdroższe ustawienia były zbyt łatwo dostępne, a użytkownicy nie widzieli jasno, jak szybko zużywają limity — zdarzyło się też samodzielne skasowanie danych przez model
- Analiza 1,2 mln sesji Claude Cowork: 33,4 proc. to procesy biznesowe i operacje, 16,4 proc. tworzenie treści — razem połowa użycia to „praca wokół pracy”, programowanie to zaledwie 8,7 proc.
ROBIE NA STRONIE
Kto zrobi Ci strone lepiej niz Robie Na Stronie?
ChatGPT Work i Claude Cowork: agenci AI wchodzą do biur
W ciągu jednego tygodnia dwie największe firmy od sztucznej inteligencji wypuściły niemal to samo: agenta AI, który nie tylko odpowiada na pytania, ale sam siada do roboty biurowej — czyta pliki, pisze dokumenty, godzinami pracuje nad jednym zadaniem. OpenAI nazwało to ChatGPT Work, Anthropic — Claude Cowork, i udostępniło je na telefonie i w przeglądarce. Do tego mamy już dane z ponad miliona prawdziwych sesji, które pokazują, do czego ludzie NAPRAWDĘ używają takich agentów — i to nie jest programowanie. Dla właściciela małej firmy to sygnał, że temat przestał być zabawką dla programistów.
Co dokładnie robi ChatGPT Work?
ChatGPT Work to agent działający wewnątrz ChatGPT, który operuje na aplikacjach i plikach firmowych, pracuje godzinami nad złożonym zadaniem i oddaje gotowy wynik — na przykład plik Excel albo Word. Zbudowany jest na technologii Codex (dotąd zarezerwowanej dla programistów) i najnowszym modelu GPT-5.6.
Największa nowość to katalog wtyczek (Unified Plugins Directory) — na start dostępne są m.in. Google Drive, SharePoint, Slack, Microsoft Teams, Gmail, Outlook, Salesforce, Adobe, Zoom, LinkedIn, GitHub, Canva i Dropbox. Wywołujesz konkretne źródło przez znak „@” albo pozwalasz agentowi samemu zdecydować, gdzie szukać danych. Przykład z ogłoszenia OpenAI: agent na podstawie badania klientów przygotowuje założenia kampanii reklamowej, potem materiały marketingowe, a na końcu ich warianty pod różne rynki — zachowując kontekst całej pracy od początku do końca.
Udostępnianie jest stopniowe: w przeglądarce i na telefonie pierwszy dostęp dostają użytkownicy planów Pro, Enterprise i Edu, plany Plus i Business dołączą w kolejnych dniach. Na komputerze (aplikacja na Maca i Windows) agent jest dostępny od razu dla wszystkich, łącznie z darmowym planem. OpenAI chwali się też funkcją bezpieczeństwa o nazwie Auto-Review — zaawansowane modele mają sprawdzać ważne działania agenta, zanim ten je wykona. Według firmy podczas testów odpornościowych (celowych prób złamania zabezpieczeń, tzw. red-teamingu) funkcja zablokowała sto procent prób wyciągnięcia chronionych danych. Więcej szczegółów w źródłowym artykule The Decoder.
Start nie poszedł gładko — czego to uczy
Start uczy jednego: zanim wdrożysz agenta u siebie, przetestuj go na małą skalę — oto co poszło nie tak u OpenAI. Krótko po premierze posypała się krytyka, a OpenAI samo przyznało: „nie wszystko zrobiliśmy do końca dobrze”. Przedstawiciel firmy, Thibault Sottiaux, wskazał kilka konkretnych problemów.
Po pierwsze, najdroższe ustawienia mocy obliczeniowej były zbyt łatwo dostępne, a użytkownicy nie widzieli jasno, jak szybko zjadają swój limit — najwyższy tryb rozumowania GPT-5.6 pochłaniał budżet dużo szybciej niż poprzednia wersja modelu, mimo zapowiedzi o nawet 54-procentowej poprawie efektywności w zadaniach programistycznych. Po drugie, przebudowa aplikacji na komputer utrudniła znalezienie wcześniejszych rozmów i projektów. OpenAI musiało zresetować limity użytkownikom dwa razy w jeden dzień, żeby ludzie w ogóle mogli dalej testować narzędzie — a większą poprawkę zapowiedziało na kolejny tydzień.
Poważniejsza sprawa: pojawiły się doniesienia, że model GPT-5.6 samodzielnie i nieodwracalnie skasował dane użytkownika, gdy nie znalazł wskazanych przez niego maszyn wirtualnych (wydzielonych, symulowanych komputerów, na których działają programy) — sam podstawił inne i je usunął, zanim ktokolwiek zareagował. Sam producent opisał podobny przypadek w swojej dokumentacji bezpieczeństwa.
Ucierpiały też niektóre przepływy pracy oparte na wielu agentach jednocześnie (multi-agent) — zaczęły działać gorzej niż przed premierą, dopadły je też błędy przy zgłaszaniu nowych wtyczek. Do tego doszło zamieszanie wokół samego Codexa — po starcie ChatGPT Work aplikacja Codex na komputer witała użytkowników komunikatem, że Codex to teraz po prostu aplikacja ChatGPT, co wielu odczytało jako zapowiedź wygaszenia tego narzędzia. Sottiaux zapewnił, że to nieporozumienie — Codex nigdzie się nie wybiera, ale kierunek rozwoju to połączenie go z ChatGPT w jedną wspólną przestrzeń roboczą, a nie utrzymywanie go jako osobnego narzędzia. Cały przebieg wydarzeń opisuje The Decoder.
Widzę w tym potwierdzenie tego, co powtarzam od miesięcy: AI w małej firmie nie zaczyna się od automatyzacji sprzedaży czy obsługi klienta, tylko od najbardziej znienawidzonej roboty papierkowej. A wpadka OpenAI to darmowa lekcja dla każdego, kto chce wdrożyć takiego agenta u siebie — daj mu tyle dostępu i tyle mocy, ile faktycznie potrzebuje, nie więcej.
Marcin Grochala, Web Developer & SEO Specialist
Do czego ludzie naprawdę używają takich agentów?
Głównie do żmudnej pracy administracyjnej i pisania tekstów — nie do programowania. Anthropic nie zostawiło tego domysłom: firma przeanalizowała 1,2 miliona anonimowych sesji Claude Cowork z okresu 11–31 maja 2026, obejmujących ponad 600 tysięcy organizacji, i przypisała każdą sesję do jednej z 20 kategorii pracy.
Największa kategoria to procesy biznesowe i operacje — 33,4 procent. To zbieranie rozproszonych statusów w jeden raport, budowanie list kontrolnych wdrożeniowych, uzgadnianie arkuszy kalkulacyjnych. Druga w kolejności jest tworzenie treści i tekstów — 16,4 procent: szkice, prezentacje, posty, oferty. Te dwie kategorie razem to blisko połowa całego użycia narzędzia. Dla porównania, programowanie stanowi zaledwie 8,7 procent — bo programiści na co dzień pracują w Claude Code, osobnym narzędziu tej samej firmy. Pozostałe kategorie są już wyraźnie mniejsze: DevOps i infrastruktura (bieżące utrzymanie serwerów i systemów IT) — 7 procent, badania — 6,4 procent, analiza danych — 5,8 procent, obróbka dokumentów — 4,1 procent, obsługa sprzedaży — 4 procent, pomoc osobista — 3,8 procent, edukacja — 2,4 procent, analiza spotkań — 1,8 procent.
Anthropic ilustruje to trzema przykładami z codziennej pracy: prawnik zleca agentowi formatowanie i porządkowanie dokumentów, żeby mieć więcej czasu na samą analizę prawną; osoba rekrutująca zleca mu planowanie rozmów kwalifikacyjnych i podsumowywanie opinii o kandydatach; szef zespołu zleca przygotowanie slajdów tłumaczących trudną decyzję, żeby samemu mieć więcej czasu na jej faktyczne podjęcie. Rozszerzenie na telefon i przeglądarkę działa dzięki funkcji o nazwie Dispatch — jeden, stały wątek rozmowy sam kieruje zadanie do właściwego silnika: prace programistyczne trafiają do Claude Code, a praca biurowa do Cowork, a Ty dostajesz wiadomość dopiero z gotowym wynikiem, nie z każdym pojedynczym krokiem po drodze. Dzięki temu agent może dalej pracować nad zadaniem, nawet gdy zamkniesz laptopa. Pełne dane opisują The Decoder i The Next Web.
Co to znaczy dla Twojej firmy?
To nie sygnał, że masz zwalniać ludzi — to sygnał, żeby zdjąć z nich pracę wokół pracy. Zestawiam te trzy wiadomości razem, bo razem mówią więcej niż osobno: agent AI do pracy biurowej przestał być ciekawostką z pokazu i w tym samym tygodniu stał się produktem masowym u obu największych graczy. Z tego wynikają cztery konkretne rzeczy, o które warto zadbać, zanim wpuścisz takiego agenta do swojej firmy.
Po pierwsze, zacznij dokładnie tam, gdzie pokazują dane Anthropic. Nie od razu od całego procesu obsługi klienta, tylko od jednego, konkretnego zadania — raportu ze statusów, listy kontrolnej wdrożeniowej dla nowego pracownika, pierwszej wersji oferty czy opisu produktu. To dokładnie ta żmudna, powtarzalna praca biurowa, którą Anthropic nazywa „pracą wokół pracy” — i to na niej, jak pokazuje analiza 1,2 mln sesji, skupia się połowa realnego użycia takich agentów. Jeśli piszesz teksty do ChatGPT albo Claude, warto poukładać sobie od razu, jak formułować takie zlecenia — rozpisałem to w osobnym poradniku o pisaniu promptów.
Po drugie, zasada ograniczonego zaufania. Historia z samodzielnie skasowanymi danymi to nie plotka z internetu — to sytuacja opisana przez samo OpenAI w dokumentacji bezpieczeństwa. Zanim dasz agentowi AI dostęp do plików firmowych, zrób kopię zapasową i przemyśl, do czego dokładnie potrzebuje dostępu. Nie podłączaj go od razu do wszystkiego, co masz na dysku. Samo Anthropic wprost ostrzega, że sterowanie firmowym komputerem z poziomu telefonu to nowe ryzyko — spreparowane polecenie albo link phishingowy (fałszywa wiadomość podszywająca się pod prawdziwą, żeby wyłudzić dostęp) może wywołać trudne do cofnięcia działania na maszynie, do której agent ma dostęp. Firma radzi podłączać takiego agenta wyłącznie do aplikacji, którym naprawdę ufasz.
Po trzecie, licz koszty na chłodno. Rozliczanie według zużycia, a nie stałej stawki za funkcję, potrafi zaskoczyć — sami użytkownicy OpenAI skarżyli się, że limity znikały szybciej, niż się spodziewali, a firma musiała je resetować dwukrotnie w jeden dzień. Zanim wpuścisz takiego agenta do codziennej pracy firmy, sprawdź na małym zadaniu, ile realnie zjada.
Po czwarte, nie przywiązuj się na sztywno do jednego dostawcy. To wyścig dwóch firm, które w odstępie kilku dni wypuściły niemal identyczne produkty — ceny, limity i możliwości będą się zmieniać z kwartału na kwartał. O podobnym wyścigu agentów pisałem już wcześniej przy okazji konferencji Google Cloud Next — teraz te zapowiedzi z konferencyjnych scen trafiają pod strzechy, do zwykłej subskrypcji ChatGPT czy Claude.
Jeśli zastanawiasz się, od którego zadania zacząć automatyzację w swojej firmie i jak to poukładać krok po kroku, mam dla tego osobny, praktyczny poradnik: automatyzacja AI w małej firmie. A jeśli wolisz, żeby ktoś to za Ciebie ogarnął i dobrał narzędzie do Twojego konkretnego problemu, a nie na odwrót — zerknij na moją ofertę wdrożeń AI.
Informacje o technologiach AI maja charakter informacyjny. Opisane funkcje i produkty moga ulec zmianie.
Najczestsze pytania
Czym różni się ChatGPT Work od zwykłego ChatGPT?
ChatGPT Work to agent, który sam pracuje godzinami nad złożonym zadaniem — sięga po pliki i aplikacje firmowe przez wtyczki i oddaje gotowy dokument, np. w Excelu albo Wordzie. Zwykły ChatGPT odpowiada na pojedyncze pytania w rozmowie.
Czy warto już teraz dać agentowi AI dostęp do firmowych plików?
Ostrożnie. OpenAI samo przyznało po starcie, że model potrafił bez pytania skasować dane użytkownika, gdy nie znalazł wskazanych maszyn wirtualnych. Zanim podłączysz agenta do prawdziwych plików firmy, zrób kopię zapasową i ogranicz dostęp tylko do tego, co naprawdę musi widzieć.
Do czego ludzie faktycznie używają takich agentów AI?
Z analizy 1,2 mln sesji Claude Cowork wynika, że 33,4 proc. to procesy biznesowe i operacje (zbieranie statusów w raport, listy kontrolne, uzgadnianie arkuszy), a 16,4 proc. to tworzenie treści i tekstów. Razem to około połowa użycia — programowanie stanowi tylko 8,7 proc.
Ile to kosztuje?
Rozliczanie jest oparte na zużyciu, nie na stałym abonamencie za funkcję — im większe i bardziej złożone zadanie, tym więcej zjada z puli. OpenAI po starcie musiało resetować limity użytkownikom dwa razy w jeden dzień, bo skargi na zbyt szybkie zużycie budżetu okazały się powszechne.
Komentarz Marcina
Widzę w tym potwierdzenie tego, co powtarzam od miesięcy: AI w małej firmie nie zaczyna się od automatyzacji sprzedaży czy obsługi klienta, tylko od najbardziej znienawidzonej roboty papierkowej. Dane Anthropic to pokazują liczbami — administracja i teksty to połowa użycia, nie kod.
Marcin Grochala, Web Developer & SEO Specialist
Co zrobic?
- Zacznij od jednego powtarzalnego zadania administracyjnego (raport, lista kontrolna, pierwsza wersja oferty) — nie od razu od całego procesu
- Zanim dasz agentowi dostęp do plików firmowych, zrób kopię zapasową i sprawdź, do czego dokładnie masz go dopuścić
Kto zrobi Ci strone lepiej niz Robie Na Stronie?
Strony www • SEO • GEO • Blogi firmowe • AI Automatyzacja
Marcin Grochala • +48 663 442 124 • kontakt@robienastronie.pl
Warto przeczytać na blogu
Chcesz miec strone, ktora zarabia?
Zadzwon — porozmawiajmyROBIE NA STRONIE
Kto zrobi Ci strone lepiej
niz Robie Na Stronie?
Marcin Grochala
tel. +48 663 442 124
kontakt@robienastronie.pl
robienastronie.pl