Liczby z Ahrefs i Semrush to szacunki — Google to właśnie potwierdził
Dla Twojego biznesu
Decyzje SEO podejmowane wyłącznie na podstawie zewnętrznych narzędzi mogą być błędne — Google jasno powiedział, że te narzędzia nie mają jego prawdziwych danych. Jedyne wiarygodne źródło informacji o Twojej stronie to Google Search Console, dostępne bezpłatnie. Do twardych decyzji uzupełniaj je realnymi wynikami: telefony, zapytania, sprzedaż.
Sprawdź usługę →Kluczowe
- Zewnętrzne narzędzia SEO (Ahrefs, Semrush i inne) nie mają dostępu do wewnętrznych danych Google — to oficjalne oświadczenie od wiceprezesa Google ds. Search.
- Liczby z tych narzędzi to szacunki i modele statystyczne, nie dokładne dane z serwerów Google.
- Jedyne pierwotne źródła danych o Twojej stronie to Google Search Console i Google Merchant Center (dla sklepów internetowych).
- Narzędzia SEO są przydatne do analizy trendów i konkurencji — uzupełniaj je jednak zawsze danymi z Search Console.
ROBIE NA STRONIE
Kto zrobi Ci strone lepiej niz Robie Na Stronie?
Liczby z Ahrefs i Semrush to szacunki — Google to właśnie potwierdził
Jeśli ktoś kiedykolwiek pokazywał Ci wykresy z pulpitu Ahrefs, Semrush albo innego narzędzia SEO i mówił „widzisz, ruch rośnie, tu mamy pozycję piątą" — to użyteczna informacja, ale ważne żebyś wiedział skąd ona pochodzi. Google właśnie oficjalnie potwierdził coś, o czym specjaliści SEO wiedzieli od dawna, ale co nigdy nie padło tak wprost: żadne zewnętrzne narzędzie SEO nie ma dostępu do wewnętrznych danych Google. To co widzisz w tych narzędziach to inteligentne szacunki — nie dane prosto od Google.
Co dokładnie powiedział Google?
Google potwierdził oficjalnie: zewnętrzne narzędzia SEO nie mają dostępu do jego wewnętrznych metryk i Google ich nie weryfikuje. Wiceprezes Google ds. Search i reklamy, Brendon Kraham, opublikował na platformie Think with Google poradnik dla dyrektorów marketingu. Znalazło się w nim zdanie, które przeszło przez środowisko SEO jak grom z jasnego nieba — i które według Search Engine Journal brzmi dosłownie: „Google does not evaluate third-party SEO tools or vendors directly, and they have no access to our internal metrics."
Po polsku: Google nie ocenia zewnętrznych narzędzi SEO ani ich dostawców, i nie mają oni dostępu do wewnętrznych metryk Google. To oficjalne stanowisko — nie plotka, nie komentarz anonimowego pracownika, ale wypowiedź wiceprezesa opublikowana na platformie, gdzie Google prezentuje wskazówki dla firm.
Co to oznacza w praktyce? Narzędzia takie jak Ahrefs, Semrush, Moz i inne działają na podstawie własnych modeli statystycznych. Analizują dane, które widzą z zewnątrz — zbierają informacje z paneli użytkowników i szacują ruch na podstawie wielu źródeł. To zaawansowane systemy, które wychwytują wiele trendów. Ale nie mają wglądu w faktyczne dane o wyszukiwaniach, kliknięciach i pozycjach, które przechowuje Google po swojej stronie.
Czy to znaczy, że narzędzia SEO są bezużyteczne?
Absolutnie nie — i to ważne zastrzeżenie. Narzędzia SEO to jeden z podstawowych elementów pracy specjalisty i trudno je zastąpić jeśli chodzi o analizę trendów, sprawdzanie co robi konkurencja czy szukanie słów kluczowych wartych uwagi. Problem pojawia się wyłącznie wtedy, gdy ktoś traktuje liczby z tych narzędzi jak jedyną i ostateczną prawdę o widoczności strony — szczególnie przy podejmowaniu ważnych decyzji biznesowych.
Wyobraź sobie taki scenariusz: zewnętrzne narzędzie pokazuje Twojej stronie 800 odwiedzin z Google miesięcznie, a Google Search Console — bezpłatne narzędzie bezpośrednio od Google — mówi o 300 kliknięciach. Która liczba jest bliższa rzeczywistości? Ta z Search Console. Dlaczego? Bo pochodzi bezpośrednio od systemu, który obsługuje samą wyszukiwarkę. Zewnętrzne narzędzie szacuje na podstawie własnych modeli i może różnić się od rzeczywistości o kilkadziesiąt, a czasem nawet kilkaset procent — w obie strony. Nie znaczy to, że kłamie. Znaczy tylko, że szacuje na podstawie tego, co może zobaczyć z zewnątrz.
Sam używam Ahrefs i Semrush na co dzień i są one nieodłączną częścią mojej pracy. Traktuję je jednak jako kompas do wyznaczania kierunku: co rośnie, co spada, jakie frazy warto gonić, co robi konkurencja. Do twardych decyzji biznesowych zawsze sięgam po dane z Search Console i realne wyniki — telefony, zapytania, sprzedaż. Dwie warstwy razem dają pełny obraz. Jedna bez drugiej to połowa prawdy.
Marcin Grochala, Web Developer & SEO Specialist
Skąd brać wiarygodne dane o swojej stronie?
Google wskazuje dwa narzędzia jako podstawowe, pierwotne źródła danych o widoczności strony w jego systemach. Oba są dostępne bezpłatnie i dają dane prosto od Google — bez modeli statystycznych i szacunków.
- Google Search Console — pokazuje ile razy Twoja strona pojawiła się w wynikach wyszukiwania (wyświetlenia), ile razy ktoś w nią kliknął, na jakie frazy i na jakiej pozycji. Ważna informacja: Search Console raportuje już wyświetlenia z nowych funkcji AI w wyszukiwarce Google, czyli wyników generowanych przez sztuczną inteligencję. To jedyne narzędzie, które daje Ci dane prosto od Google, bez żadnych pośredników.
- Google Merchant Center — jeśli prowadzisz sklep internetowy i wystawiasz w nim produkty, ten panel pokazuje jak Twoje oferty wyświetlają się w zakładce Zakupy i w wynikach wyszukiwania. Dla e-commerce to równie istotne źródło danych co Search Console i warto mieć oba pod ręką.
Google zapowiedział, że z czasem pojawią się kolejne metryki i dane w tych narzędziach. Interpretacja jest prosta: warto przyzwyczajać się do pracy z Search Console jako głównym punktem odniesienia, bo będzie ona coraz ważniejsza — szczególnie w miarę jak funkcje AI zajmują coraz większą część wyników wyszukiwania Google.
Co zrobić z tą wiedzą w praktyce?
Nie chodzi o to, żeby rezygnować z zewnętrznych narzędzi SEO ani żeby im nie ufać. Chodzi o to, żeby budować obraz sytuacji na podstawie kilku źródeł, a nie jednego — szczególnie gdy podejmujesz ważne decyzje dotyczące budżetu na marketing albo strategii obecności w internecie.
Jeśli agencja albo specjalista pokazuje Ci wyłącznie liczby z płatnych narzędzi SEO i twierdzi, że to pełny obraz Twojej widoczności w Google — masz teraz oficjalne potwierdzenie od samego Google, żeby zapytać o dane z Search Console. Nie po to, żeby kogoś przyłapać, ale po to, żeby mieć kompletniejsze informacje. Dobra agencja będzie mieć te dane pod ręką i chętnie pokaże porównanie. To nie kwestia braku zaufania, ale kwestia kompletności informacji, na których opierasz decyzje biznesowe.
Google przy okazji potwierdził jeszcze jedno: optymalizacja pod AI — często określana jako GEO (optymalizacja pod wyszukiwarki generatywne, które odpowiadają własnym tekstem zamiast pokazywać listę linków) — to nadal część SEO, nie odrębna dyscyplina. Dobre SEO i dobra widoczność w AI idą razem. Jeśli chcesz wiedzieć jak wygląda widoczność Twojej strony w Google i co realnie można poprawić, możesz zajrzeć do mojej oferty SEO — pracuję zawsze na danych z Search Console jako głównym punkcie wyjścia, a zewnętrzne narzędzia traktuję jako uzupełnienie, nie zastępstwo.
Algorytmy Google zmieniaja sie regularnie. Zawsze weryfikuj aktualne wytyczne przed wdrozeniem zmian.
Najczestsze pytania
Czy mam przestać używać Ahrefs albo Semrush?
Nie. Te narzędzia są nadal przydatne do analizy trendów, porównania z konkurencją i szukania słów kluczowych. Chodzi o to, żeby nie traktować ich liczb jak jedynej i absolutnej prawdy o Twojej stronie. Uzupełniaj je zawsze danymi z Google Search Console.
Skąd wziąć prawdziwe liczby o mojej stronie?
Z Google Search Console — bezpłatne narzędzie bezpośrednio od Google. Pokazuje ile razy Twoja strona pojawiła się w wynikach wyszukiwania, ile razy ktoś w nią kliknął i na jakie frazy. Jeśli prowadzisz sklep internetowy, dochodzi Google Merchant Center.
Co to znaczy, jeśli moja agencja SEO pokazuje mi tylko liczby z zewnętrznych narzędzi?
Narzędzia branżowe jak Semrush czy Ahrefs są standardem w SEO i to normalne, że agencja z nich korzysta. Dobra agencja powinna jednak uzupełniać te dane o Search Console. Jeśli widzisz wyłącznie liczby z płatnych narzędzi bez odniesienia do Search Console, warto o to zapytać.
Czy nowe narzędzia do sprawdzania widoczności w AI też nie mają danych od Google?
Tak. Google wprost stwierdził, że nie weryfikuje zewnętrznych dostawców SEO i nie mają oni dostępu do jego wewnętrznych metryk. Dotyczy to zarówno klasycznych narzędzi SEO, jak i nowszych narzędzi sprawdzających widoczność w odpowiedziach generowanych przez AI Google.
Komentarz Marcina
Sam używam Ahrefs i Semrush na co dzień — świetne do wyznaczania kierunku: co rośnie, co spada, jakie frazy warto gonić. Do twardych decyzji zawsze sięgam po Search Console i realne wyniki: telefony, zapytania, sprzedaż. Dwie warstwy razem dają pełny obraz.
Marcin Grochala, Web Developer & SEO Specialist
Co zrobic?
- Zaloguj się do Google Search Console (bezpłatne narzędzie od Google) i sprawdź rzeczywiste dane o wyświetleniach i kliknięciach Twojej strony.
- Jeśli agencja lub specjalista pokazuje Ci wyłącznie liczby z zewnętrznych narzędzi, zapytaj dlaczego nie uwzględnia danych z Search Console.
- Mierz realne efekty SEO przez telefony, zapytania i sprzedaż — to liczby, które naprawdę mają znaczenie dla Twojego biznesu.
Kto zrobi Ci strone lepiej niz Robie Na Stronie?
Strony www • SEO • GEO • Blogi firmowe • AI Automatyzacja
Marcin Grochala • +48 663 442 124 • kontakt@robienastronie.pl
Warto przeczytać na blogu
Chcesz miec strone, ktora zarabia?
Zadzwon — porozmawiajmyROBIE NA STRONIE
Kto zrobi Ci strone lepiej
niz Robie Na Stronie?
Marcin Grochala
tel. +48 663 442 124
kontakt@robienastronie.pl
robienastronie.pl